Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
aglaja

Nigdy o tobie nie ośmielam się mówić 
ogromne niebo mojej dzielnicy 
ani o was dachy powstrzymujące wodospad powietrza 
piękne puszyste dachy włosy naszych domów 
milczę także o was kominy laboratoria smutku 
porzucone przez księżyc wyciągające szyje 
i o was okna otwarte-zamknięte 
które pękacie w poprzek gdy umieramy za morzem

Nie opiszę nawet domu 
który zna wszystkie ucieczki i moje powroty 
choć mały jest i nie opuszcza powieki zamkniętej 
nic nie odda zapachu zielonej portiery 
ani skrzypienia schodów po których wnoszę zapaloną lampę ani 
liścia nad bramą

Chciałbym właściwie napisać o klamce furtki tego domu 
o jej szorstkim uścisku i przyjaznym skrzypieniu 
i choć wiem o niej tak wiele 
powtarzam tylko okrutnie pospolitą litanię słów

Tyle uczuć mieści się między jednym uderzeniem serca a drugim

tyle przedmiotów można ująć w obie ręce

Nie dziwcie się że nie umiemy opisywać świata 
tylko mówimy do rzeczy czule po imieniu

Zbigniew Herbert, Nigdy o tobie

— gdy jeden przypadkiem ujrzany wiersz przywołuje miliony emocji...
Reposted fromhormeza hormeza viapoezja poezja

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl